agajaga
Rok urodzenia: 1969
Całe życie walczę z wagą.Co trochę ubędzie to nagle przybywa. Wystarczy pofolgować sobie ze słodyczami i natychmiast ubrania ciasne. Odniosłam dwa poważne sukcesy w chudnięciu. Rok 1991 waga wyjściowa 70 kg, po 3 miesiącach 54 kg. Rok 2000 waga wyjściowa 85 kg, po roku 52 kg. Mam już swoje lata i nie chcę być chudzielcem. Najlepiej się czuję sama ze sobą ważąc pomiędzy 55/60 kg i to jest teraz mój cel.Mam do zrzucenia ponad 10 kilo.Nie bedę stosować drakońskich diet,preferuję wolniejszą ale stałą utratę wagi. Nie zrobię tego dla faceta (nie zaposiadam takiego obecnie) ani dla koleżanek, tylko dla własnego zdrowia i samopoczucia. Jem w stresie....to jest największa przyczyna skoków wagi. Postaram się nad tym zapanować. Do diety dorzucam ruch: spacer z psem (intensywny, 1 godzina dziennie w parku)i taniec (2 razy w tygodniu salsa)
Mówię sama sobie START
Trzymam za siebie i wszystkich obecnych zmagających się z łasuchowaniem kciuki!!
Witajcie Kochani! Miało padac a dalej goraco, moze tylko trochę mocniej wieje... Jak zwykle ogromnie dziękuję za wsparcie. Na razie jest nieźle,tzn trzymam się tego co sobie założyłam. Jem regularnie o stałej porze- bo to ważne. Nie jestem głodna i nie podjadam. Wiem wiem...za parę dni przyjdzie kryzys, jak się mózg zorientuje,że jest inaczej niż było do tej pory :-) Ale wtedy będziecie Wy, najwyzej będę pisac i pisac...zamiast jeśc.Chciałabym tu od czasu do czasu przemycic jakiś przepis na coś prostego, niskokalorycznego i szybkiego w przygotowaniu. Odchudzałam się już nie raz i wiem ,że urok jedzenia polega na jego różnorodności, ładnym podaniu, przy zachowaniu minimum kalorii. Ważne jest to, żeby to co jemy było po prostu smaczne.Wtedy nie ma poczucia straty i tęsknoty.Ja lubię gotowac i sama coś tam fajnego wymyślic. Może nawet skorzystacie sobie z przepisów hi hi i mniam mniam
Dzisiaj na śniadanie....
Kromka chleba opieczona w tosterze bez tłuszczu, pozmarowana lekko serkiem kanapkowym ziołowym, na to liśc sałaty pomidor,troszkę soli morskiej i pieprzu.
Do tego jajecznica na mleku
Na patelnię najlepiej teflonową wlewa się mleko (tak z pół szklanki)
Jak zaczyna wrzec wbijam roztrzepane jajko lekko posolone i doprawione ziołami np fit. Do tego łyzeczka słonecznika łuskanego.
Mieszam...i za momencik mam super jajecznicę, która na wierzchu posypuję sieżymi ziołami (dzisiaj koperkiem, ale moze byc też bazylia).
Słonecznik, orzechy...maja bardzo dużo kalorii, ale w minimalnych ilościach są bardzo zdrowe, bo zawierają kwasy tłuszczowe zapobiegajace powstaniu złego cholesterolu w żyłach, poprawiają nastrój, dostarczają magnez.
Dlatego ja używam, ale naprawdę ociupinkę:-)
Słonecznik prażę na patelni bez tłuszczu na złoty kolor i dodaję np do sałatki warzywnej.
Sama robię też dipy...na bazie jogurtu naturalnego...np ziołowy,czosnkowy, chrzanowy.Są super do mięs, albo warzyw.
Uwielbiam spagetti ALE zamiast makaronu używam fasolki szparagowej. Wyglada podobnie, a jaka różnica w kaloryczności :-)
No to na dzisiaj tyle..
Pozdrawiam wszystkich i życzę udanego dietetycznego weekendu
Agnieszka
PS
Zorientowałam się, że tutaj są też facci, dlatego piszę "wszyscy" a nie jak do tej pory "wszystkie"
© 2008 odchudzanie.org.pl | odchudzanie.org.pl - Diety opracowywane przez specjalistów | Nota prawna | Kontakt