atyde
Rok urodzenia: 1973
W tym miesiącu, dokładnie szesnastego jego dnia, stuknęła mi kolejna wiosenka. Myślałam - jak co roku zresztą - że tego dnia będę wyglądała inaczej, świeżo, smuklej, powabnie i że zmieszczę się w swoje ulubione jeansy. A tu nic z tego Kolejny raz się nie udało. Jestem zła na siebie. Robi się ciepło, a wszytskie moje ciuszki są za małe :((
Moja przygoda z odchudzaniem zaczęła się gdy miałam 20 lat. Wtedy otworzyli w Polce pierwszego McDonald'sa, którego stałam się codzienną bywalczynią i smakoszką plastikowego jedzenia. Wtedy nie wiedziałam jakie mogą być tego skutki. Efekt był taki, że w krótkim czasie przytyłam 12 kilo. Ostatni raz weszłam na wagę gdy ważyłam 65 kg, potem już nie miałam odwagi.
Pewnego dnia, gdy jak co dzień zakładałam opaskę na głowę (byłam na etapie zapuszczania włosów), zauważyłam coś jakby drugi podbródek. Jednak od razu wyciągnęłam szyję i wytłumaczyłam sobie, że na pewno to przez opaskę, i że to tylko złudzenie. Jednak, tego samego dnia, moja serdeczna przyjaciółka, gdy do niej przyszła powitała mnie słowami: „Kawka, ty masz drugą brodę”. Oczywiście próbowałam się tłumaczyć i jak zwykle całą winą obarczyłam, Bogu ducha winną, opaskę. W każdym razie ten dzień dał mi wiele do myślenia. I się zaczęło..... Zaparłam się. Codziennie dużo w domu ćwiczyłam, piłam kefiry i chodziłam na steep reebok. Udało się!!!! Schudłam. Ważyłam 49 kg.
Przez wiele lat granicą górną mojej wagi było 55 kg.
Po jakimś czasie znowu przytyłam, ale osobiste przeżycia szybką doprowadzają moje ciało do wyglądu modelki. Ostatni raz wyglądałam tak w 2005 roku. Chodziłam w swoich ulubionych spodenkach.... A teraz.... no cóż, schudłam już ok. 4 kg, ale to wciąż za mało. Gubią mnie słodycze, ale wiem, że muszę stanowczo postawić na swoim i dokonam tego!!! Muszę ważyć 55-56 kg. I myślę, że z Wami będzie mi łatwiej.
nigdy nie byłam chudzielcem, zdarzyło mi się nie mieścić w moje ulubione rzeczy, ale gdy buzia zaczęła przypominać księżyc w pełni, a brzuch zawadzał przy zakładaniu butów, umiałam pozbyć się kilkunastu zbędnych kilogramów. Jednak ostatnio jakoś ciężej zrzucić "wagę". Sama nie wiem dlaczego.
Robi się coraz cieplej, nie mam w czym chodzić, a o wyjściu na basen nawet nie śmiem marzyć. Strasznie się wstydzę swojego ciała.
Dlatego postanowiłam coś z tym zrobić :))
Jestem w trakcie doprowadzania swojego ciała do normalnych rozmiarów, narazie zgubiłam 4 kg, ale mam nadzieję, że na tym nie poprzestanęł. Gubią mnie słodycze, ale wiem, że muszę stanowczo postawić na swoim i dokonam tego!!! Muszę ważyć 55-56 kg. I myślę, że z Wami będzie mi łatwiej.
© 2008 odchudzanie.org.pl | odchudzanie.org.pl - Diety opracowywane przez specjalistów | Nota prawna | Kontakt