gusiaczek
Rok urodzenia: 1980
Witam wszystkich, nazywam się Gosia i jestem mamą prawie już 7 latniej Zuzi. Do odchudzania skłoniło mnie to, że rok temu ważyłam ponad 10kg mniej niż teraz i czułam się zdecydowanie lepiej w swojej skórze. Ale niestety problemy i stres zaczęłam zajadać słodyczami do tego stopnia, że w moje ulubione ciuchy przestałam sie mieścić. W związku z tym postanowiłam wziąć się wreszcie za siebie. Odkąd pamietam zawsze walczyłam z nad-kilogramami.Mam jeszcze kilka szalonych pomysłów na życie i chce je zrealizować i nie chce już krępować się ani wstydzić własnego ciała i zbędnych kilogramów.
Nie lubie być na diecie mimo, że większość z nich przerobiłam tysiące razy, ale efekt odniosłam tylko raz. Jednak po kilku latach wróciłam do najwyższej z moich wag czyli efekt jo-jo. Postanowiłam wziąć sie za siebie.
26 marca - 70kg.
10 maja - 67,8kg
23 maja - ZNOWU 70 kg
1 czerwca - dalej 70kg
4 czerwca - wciąż 70kg
14 czerwca - 68,5kg
21 czerwca - 69 kg
28 czerwca - 67,5kg
5 lipca - 70,5kg (wstyd ze szok :((()
10 lipca - 69,0kg
31 lipca - 70,5kg (po urlopie)
6 sierpnia - 71,0kg
14 sierpnia - 70,0kg (pierwszy dzień 'kobiecości')
CEL: bez zmian 60-58 kg
Cześć dziewczyny! Wczoraj byłam u lekarza z moja córeczką, bo dopadła ją alergia i już od jakiegos dłuższego czasu jesteśmy pod stałą kontrolą. Ja z resztą też jestem alergiczką na to co fruwa w powietrzu więć wole nie zgadywać po kim to ma :((. Ja też przez jakiś czas brałam leki antyhistaminowe, na bazie zyrteku i wiecie co mi poweidział lekarz ze to ze przytyję lub ze nie mogę schudnąc to NORMALNE-czaicie, ja tu na głowie staje zeby się ruszać, ograniczam się w jedzenieu jak mogę a On mi żę mogę przytyć, myslałam że o tam rozszarpie. I kurde myslałam ze to nie możliwe, a jednak biore to cholerstwo na zyrteku od jakiś 10 dni i dziś na wadze stanąłam i oczom nie wierzyłam znowu 70,5kg. Normalnie zamiast zlecieć w dól to w góre. Jasny gwint (chyba bluzgać nie powiinam) w pioruny poszedł mój wysiłam ;((((( normalnie załamka. Mam doła i chyba szybko mi nie mienie, a poza tym musze sie pakowac bo jutro wyjezdzam do Zakopca do środy tam będę i moze tam coś wymyslę z tym odchudzaniem. Kurde tydzień do mojego urlopu a ja dalej 70 kg. Szlag mnie zaraz trafi :((((( moze Wam się bardziej uda, bo ja jestem beznadziejna, głupie i .... ach szkoda słow, pa
Nota prawna | Uwagi i opinie | Copyright odchudzanie.org.pl 2007