maja21_blue
Rok urodzenia: 1987
Mam 21 lat:) Walczę z nadwagą, a raczej ze sobą i swoim ogromnym apetytem już od 8 lat. Co mnie skłoniło do odchudzania? To co każdego chyba :) Chciałabym być zdrowa, chciałabym mieć piękne ciało :) chciałabym wkładać na siebie ładne modne ciuchy w mniejszym rozmiarze... Chciałabym się podobać sobie itd itd... :)
No właśnie, dobre pytanie... co wyczyniałam do tej pory żeby osiągnąć sukces w odchudzaniu? Niewiele... niewiele :( W 2006 roku przez trzy mies. odwiedzałam dietetyka i na wadze po tych trzech mies. miałam 10 kilo mniej :D to tyle... a teraz? jem jem jem jem i tyję tyję tyję ehhh...
Samotność, smutek, brzydka pogoda za oknem, nuda... Jem coraz większe kolacje - to już drugi dzień:( Dlaczego tak się dzieje?? Przecież mój jadłospis nie był restrykcyjny?? a może ja jestem za bardzo zżyta z kolacjami sporych rozmiarów?? to co jem jest jakby udawaną rekompenstą za obecność kogoś bliskiego?? ciekawa hipoteza... i co z tego, jeśli sytuacja jest całkiem nieciekawa:( Postaram się już od tej chwili niczego, absolutnie niczego nie zjeść dzisiejszego wieczoru, a od jutra wracam do swoich kochanych owoców:D To wręcz nieprawdopodobne jak negatywne podejście do życia i kiepskie samopoczucie potrafi człowiekowi zaszkodzić,a już tym bardziej w kuracji odchudzającej:/ Błagam sama siebie o litość... Osiagnęłam niemało jak dotąd, jeśli brać pod uwagę mój słomiany zapał i cierpliwość - a raczej jej brak i teraz próbuję wszystko zniszczyć!!! Kobieto!!! Opanuj się!!! i pomyśl że nie wystarczy tydzień żeby ważyć 10 kilo mniej!!!
Ps. Jeśli jutro po owocowej kolacji zjem choćby kruszyneczkę czegokolwiek to przysięgam - nie zamieszczę tu więcej ani jednej notki!
© 2008 odchudzanie.org.pl | odchudzanie.org.pl - Diety opracowywane przez specjalistów | Nota prawna | Kontakt