malaga
Rok urodzenia: 1978
Witam wszystkich :) Jestem spokojną trzydziestką, prowadzę siedzący tryb życia (taka praca). Jestem fotografem - amatorem, poza tym lubię czytać książki i oglądać dobre filmy :)

Kiedyś byłam bardzo szczupłą dziewczyną, wręcz chudą, mniej więcej do 25 roku życia. Potem zaczęłam tyć, trochę z powodu siedzącej pracy, ale miałam tez trochę problemów z tarczycą. Teraz już jestem zdrowa, ale waga, 67 km, przy wzroście 164, pozostała. NIe czuję się w niej zbyt komfortowo, poza tym zaczęły mi puchnąć nogi i rośnie mi najzwyczajniej w świecie sadełko na brzuchu. Lubię się, ale chciałabym schudnąć, do 60 kg, dla zdrowia, lepszego wyglądu i lepszego samopoczucia. Założyłam tutaj blog, bo myślę, że fajnie jest mieć grupę wsparcia, która rozumie, że to nie takie proste, ale też chce coś ze sobą zrobić :)
Blog: malaga
2008
Blog - malaga
Administrator portalu odchudzanie.org.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Więcej informacji. Regulamin blogów odchudznie.org.pl21 sierpnia 2008
Wczoraj sukces, jeśli chodzi o kalorie: 1013!!!! Chciałabym właśnie nie przekraczać 1500, wydaje mi się, że będąc na diecie, to ten limit: 1000 - 1500 byłby w sam raz.
Rower nie wypalił niestety wczoraj, ale wysiadłam 2 przystanki wczesniej po pracy no i w dodatku wzięło mnie wczoraj i umyłam okna, wyprałam i powiesiłam firanki :D
Skończyłam czytać "Szyfr Szekspira" Bardzo fajna książka :)
Dziś zabieram się za "Autobiografię" Kieślowskiego. Zaczęłam przed urlopem i wypadałoby skończyć :)
- super tak trzymaj:)
mati 21 sierpnia 2008 22:21 - Ja pisze i licze kalorie co jakis czas dla sprawdzenia bo szkoda mi czasu ale to bardzo pomaga gratuluje wytrwałosci.Pa
misiak 21 sierpnia 2008 21:24 - To widze wztrwala jestes! Milego dnia!
zabulinka_86 21 sierpnia 2008 14:58 - Zapomniałam dodać że piję min.1,5 l wody niegazowanej dziennie, ale jako ze nie ma kalorii, to nie napisałam :)
malaga 21 sierpnia 2008 13:30 - Juz piszę co jadłam (przy okazji wyjdzie, czy dobrze policzyłam kal, może komuś się zechce sprawdzić :D ):
-kawa czarna z 2 łyżeczkami cukru
-serek Danio + 4 łyżki musli
-herbata z 2 łyżeczkami cukru
-mały kawałek ciasta drożdżowego (poczęstowano mnie w pracy - weselne)
-talerz zupy pomidorowej z makaronem
-ok.400g winogron czarnych
No, to zapisywanie naprawdę pomaga, ja próbuję liczyć te kalorie, bo może później będzie mi łatwiej ocenić ile zjadłam, albo czego się wyrzec, albo co czym zastąpić. Czasem właśnie wpadają takie "ciastka, urodznowe czy jakie tam" i ja myślę, że poza tym, że nie możemy sobie zabraniać takich drobnych przyjemności, to też głupio komuś odmawiać. W końcu nikt nie każe nam zjeść całej blachy :) Ale jak liczę te kalorie to mi jakoś łatwiej wtedy powiedzieć sobie: nie szalej, teraz musisz zjeść mnie czegos innego, bo wrzuciłaś w siebie "nadprogramowe" 300 kal czy coś w tym stylu :)
A tak poza tym, to to forum mi bardzo pomaga :) Jak się tym dzielę tutaj, to motywacja mi nie spada, tak jak kiedyś, gdy próbowałam odchudzać się "sama" :)
malaga 21 sierpnia 2008 13:27 - Witam....
A co jadłas wczoraj - tak mniej więcej, że wyszło trochę ponad 1000. Ja tez lubię czytać książki, tylko niestety nie mam czasu ostatnio, pamietam rok temu jak chorowałam całe wakacje to lezałam i czytałam.... Mimo choroby całkiem miło wspominam ten czas leniuchowania :-)
Ja tez mam notes gdzie zapisuję wszystko co zjem. Robię to dla samokontroli i oceny czy za dużo, ale jeszcze nie liczyłam kalorii, może spróbuję.
nierozpoznana 21 sierpnia 2008 12:04 - Gratuluję samozaparcia i tego, że wyszłaś wcześniej o 2 przystanki. Oby tak dalej. A wynik kaloryczny- świetny! Miłego dnia i lektury :)
kostka272 21 sierpnia 2008 11:47 - Do tindady: Z tymi kaloriami to ciężko, faktycznie. Ale zapisuję wszystko co jem w notesie, mam tam włożone tablice kaloryczne i sprawdzam. Jak nie ma to szukam po internecie, a co do wagi niektórych rzeczy, to jak nie wiem dokąłdnie, to na oko próbuję, i zawsze zaokrąglam w górę, jesli nie jestm pewna. Wiadomo, że nie da się tak super, ale mniej więcej zawsze. Mogłabym zaokrągląć do pełnych diesiątek, ale piszę jak leci stąd tak te liczby wyglądają.
Ale pocieszę, że dla mnie to też nie jest łatwe, ale stsram się jak mogę, bo dla mnie to jedyny sposób, żeby się pilnować i schudnąć :)
Do rozy:
No mnie się książka bardzo podobała, ale też byłam pełna obaw, bo to nigdy nie wiadomo. Według mnie jest lepsza od "Kodu Leonarda da Vinci", ale to, jak wiadomo, rzecz gustu. Czytaj, cytaj, ciekawa jestem, jak Tobie się będzie podobać :)
malaga 21 sierpnia 2008 11:46 - Potrafisz tak dokladnie wyliczyc kalorie? Ja zawsze mam z tym kłopot...
tindada 21 sierpnia 2008 10:15 - Miałam zamiar kupięć "Szyfr Szekspira", ale nie do końca byłam przekonana. Dzięki Tobie wiem co kupię z następnego katalogu Swiata książki.
Co do diety - chciałabym być w tym punkcie co Ty
Pozdrowienia
roza 21 sierpnia 2008 10:08