- maniaczka -
Jeśli chodzi o stronkę to już jest lepiej. Myślałam, że mnie rozniesie. Dwa dni z rzędu walczyłam z tym informatycznym niewypałem. Wczoraj może i dobrze, że nic nie wskoczyło, bo wpis był dość przygnębiający ;) teraz mi o wiele raźniej.
Ten tydzień po piątkowym ważeniu nie należał do najlepszych. To chyba przez te mecze, piwo, orzeszki i takie różne podjadacze do telewizora moja waga stała w miejscu.
Gnębiące mnie sumienie zmusiło mój umysł do twardej decyzji. Mianowicie pojechałam po pracy do szwagierki (tam i z powrotem => 20km) tyle, że wracałam tuż przed północą. W drodze powrotnej, będąc pod wrażeniem uroku nocy letniej zadzwoniłam do mojego księcia z bajki i namówiłam go na przejażdżkę o północy przy świetle księżyca. Było romantycznie, choć spotkałam się z określeniem "maniaczka". Nasza wyprawa skończyła się w tureckiej kebabowni, bo żarłok zgłodniał (mój mężuś), a ja nieszczęsna niewiasta na diecie wypiłam tylko małe piwo obserwując głodomora umazanego sosem z kebaba. To dopiero była walka silnej woli... heheh
Reasumując:
1. przejechałam około 50 km w piątek 13-go,
2. przebiegł mi czarny kot przed rowerem (ale miał BIAŁE ŁAPY),
3. sobota zaczęła się dość przyjemnie,
4. obudziłam się z przeświadczeniem, że to niedziela i spotkała mnie niespodzianka, że mam jeszcze jeden dzień wolnego,
5. rano waga wskazała 0,5kg mniej niż dnia poprzedniego,
6. nabrałam więcej ochoty na przejażdżki rowerowe,
7. sobotnie popołudnie => dwie godziny błądzenia po okolicy (rowerem)
teraz mnie bolą uda i popijam francuskie różowe wino.
Życzę Wam równie miłego dnia.
Buziaki pszczółki moje kochane.
------------------------------------------------
-nerwus ze mnie-
Sie wkurzyłam, taki wpis mi skasowało... grrr. Musze ochłonąć. Co jest z tą stroną? Wczoraj było to samo :((((
© 2008 odchudzanie.org.pl | odchudzanie.org.pl - Diety opracowywane przez specjalistów | Nota prawna | Kontakt