megii
Rok urodzenia: 1980
Zainteresowań bardzo wiele, powód odchudzania? jak więszość z nas... figura plus problemy ze zdrowiem.
Jeden wielki sukces 4 lata temu, rok siłowni i diety, dziś aż mam łzy w oczach na myśl, że całą tę pracę zaprzepaściłam... Po drodze, do dzisiaj wiiiele nieskutecznych diet i straszne jojo.
Hej. To mój pierwszy raz. Nie... nie pierwszy raz diety, pierwszy raz na blogu. Jakiś czas temu obejżałam zdjęcia zrobione przez z najomych na jakiejś swojskiej imprezce. Zamurowało mnie. Ten wielki wieloryb to ja? Nie mogłam uwierzyć... Na co dzień w lustrze tego nie widzę, swojego ciała nawet za "dobrych" czasów się wstydziłam, byłam/jestem idealną kandydatką do programu "Pokochaj swoje ciało". Kiedyś byłam sama, szukałam miłości, społeczeństwo nie pozwalało (nie pozwala) kobietom wyglądać jak napompowany balonik, miałam wtedy motywacje. Z czasem znalazłam i pokochałam kogoś kto nie zwracał (przynajmniej nie okazywał) uwagi na comiesięczny przyrost ciałka. Motywacja znikła a słodycze są przecież skrawkiem raju :) Coraz większe rozmiary ciuchów, lekarstwo na wszystkie stresy czyt. zakupy stało się przekleństwem, kiedy okazało się, że w "moich" sklepach nie ma spodni w które można wejść! Od jakiegoś czasu na wszystko zaczełam patrzeć inaczej... imprezy? Jezu jak ja kochałam kiedyś tańczyć! Dalej kocham! Byłam zawsze pierwsza na parkiecie, podesty były moją małą sceną. Dzisiaj... zatańcze jak już jestem na skraju alkocholowej świadomości i przez chwilę się nie przejmuję... jak wyglądam. Wszystko! Sex, samoocena, otwartość, pomysły na pokolorowanie szarego życia, wszystko znikło!!! Do tego lekarz postawił ostateczną kropkę nad "i", problemy z nadciśnieniem i bóle w dole kręgosłupa, za ciężko by sprawnie funkcjonowało.
Pogrążyłam się w depresji jaka to jestem beznadziejna, gruba, brzytka, nikt mnie nie kocha itp... Już chyba niżej upaść nie można z powodu nadwagi.
Teraz zaczełam się budzić z tego koszmaru, zaczynam znajdować w sobie siłe by przywrócić do życia tę dziewczynę którą byłam kiedyś.
Zaręczyłam się, za rok biorę ślób i bardzo chce mieć dzidziusia. Wiem, że jest to płytkie, jednak w naszych "terapiach" każda motywacja jest nadzieją. Dziś wiem, że zdjęcie ślubne chciałabym z dumą powiesić w centralnym miejscu mieszkania, chciałabym wchodzić na 5 piętro nie wypluwając na 4tym płuc. I chciałabym aby moje maleństwo miało zdrową mamusię.
Trzymajcie kciuki, przedemną wiele bitew. Może nie wszystkie wygram ale w tej wojnie nie dam się pokonać.
(ależ mam dzisiaj bojowe nastawienie :)
pozdrawiam :)
© 2008 odchudzanie.org.pl | odchudzanie.org.pl - Diety opracowywane przez specjalistów | Nota prawna | Kontakt