olgaw
Rok urodzenia: 1985
Kochani wracam do Was bo sama mam za mało motywacji..ojj długo mnie nie było! jak widzicie waga w górę o 3 kg. więc nie wolno już tak dłużej!

wydaje mi sie ze wszystko wiem o dietach- doslownie wszyskto!przerabialam ich tysiace ale nigdy nie wytrwalam w nich dlugo...no moze za wyjatkiem diety optymalnej -Dr. Kwaśniewskiego...przyniosła rezultaty ale z braku checi przygotowawania posiłków - zaprzestałam tej diety. według mnie najlepsza jest dieta MŻ. Odwiedziłam dietetyka- pokonałam swój wstyd i mówię o tym głośno! pomaga mi naprawdę - chudnę z tygodnia na tydzień chociaż jest troszkę ciezko! Ale jestem z siebie dumna!
Blog: olgaw
2008
Blog - olgaw
Administrator portalu odchudzanie.org.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.
Więcej informacji. Regulamin blogów odchudznie.org.pl21 kwietnia 2008
Ale mi smutno dziewczyny, nawet nie wiecie jak!
Jak sobie pomysle o tej pustce w domu po powrocie z pracy to łzy same do oczu naplywaja!
Życie kobiety marynarza nie nalezy do najmilszych!
ehhh
Oj pofolgowałam ja sobie- niedobrze.
Winna jestem tylko ja, że waga ani drgnęła!
Przyczyna jest prosta i nie muszę o niej pisać...
No nic, odstawiłam ukochanego na statek i mam teraz 2 miesiące aby powitać go z powrotem - mieszcząc się w spodnie i promieniejąc radością.
Poza tym smutno mi.. i taka pustka w domu - zostałam ja i tylko ja.
Ehhhhh
- Nie martw się. Nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło. Niech ten czas Cię zmobilizuje. Pomyśl o tym jak możesz zaskoczyc ukochanego po tych 2 miesiącach. Wtedy będziesz dumna z siebie i zapomnisz o wszystkich troskach.
Trzymaj się dzielnie i pamietaj że każdy dzień zbliza Cię do celu.
PS. Nie jestes sama. My wszystkie jesteśmy z Tobą :-)
renata86 22 kwietnia 2008 09:11 - kochana .dasz rade ,obróc kota ogonem i spraw by ten czas mijał w radości, ze za 2 miesiące znów będziecie razem a ty zbierz sie do kupy i dawaj z siebie wszystko , im bliżej przyjazdu ukochanego -ona będzie dalej od tej wagi której tak bardzo teraz nie lubisz .jestesmy z tobą
sopelek 21 kwietnia 2008 22:29 - Kurcze tyle ci napisalam i nic!!!!!!!!!!!!!!! nie weszło.
mardan 21 kwietnia 2008 19:32 - Wiem dokladnie jak to jest bo mój mąż od 10 lat pracuje poza krajem i wraca też raz w miesiącu a zdarzało się iże i 3 miesiące go nie było.Ten czas wykorzystaj tylko dla siebie kochana.Więc do dzieła-ćwiczonka ,dietka, fryzjerek,kosmetyczka i tpd. A jak wróci to cię nie pozna!!!! Mój mąż też nie wie że się odchudzam i czekam na jego przyjazd(30.04)i na reakcję.Nawet kupiłam sobie sexi koszulkę nocną(teraz dostałam rozmiar).Uszy do góry kochana.Pa!
mardan 21 kwietnia 2008 19:32 - Trzymam za ciebie kciuki.Ja kiedys jak nie było męża przez 2,5 miesiąca jak wziełam sie w garść to schudłam 10kg.ale po tygodniu jak przyjechał zaszłam w ciąże i zmagam sie właśnie z kilogramami.Wiem jak to jest więc trzymam za ciebie kciuki kochana pozdrawiam.
justyny14 21 kwietnia 2008 15:19 - masz teraz duze pole do popisu dwa miesiace to sporo czasu i jak sie postarasz mozesz przywitac tego samego ukochanego ale inna soba:)trzymam kciuki i nie lam sie bo sama nie jestes jestesmy z Toba:)
gucha1986 21 kwietnia 2008 13:56 - Nie jestes sama, masz jeszcze nas ! I zrobimy, co w naszej mocy, byś piękna i szupła przywitała swego ukochanego za 2 m-ce. Powodzenia !
gabonek 21 kwietnia 2008 13:24 - a my to co?jesteśmy z Tobą:)trzymaj się i głowa do góry:)))))
swietlik 21 kwietnia 2008 12:51 - Uszy do góry! Zamiast myśleć o tym, jak smutno i ciężko (zarówno psychicznie, jak i pod względem zbędnych kg) jest teraz, zacznij wybiegać myślami w przyszłość. Wyboraź sobe, jak to będzie, kiedy powitasz z powrotem swojego ukochanego - promieniejąca szczęściem (bo wrócił) i dumą z własnego wyglądu. :) Przez dwa miesiące naprawdę dużo można zdziałać, a jeśli rzucisz się teraz np. w wir ćwiczeń, to ten okres zleci Ci jak z bicza strzelił, gwarantuję! Trzymaj się i walcz z jakąkolwiek deprechą! ;)
aila 21 kwietnia 2008 12:33 - Oj znam Twój ból:( nic bardziej nie wypełni Ci samotności jak właśnie praca nad sobą. Masz 2 mies ( teoretycznie 8 kg) zeby powitać ukochanego w nowym ciele;) daj z siebie wszystko:) pozdrawiam i trzymam kciuki
jeszczepaczek 21 kwietnia 2008 12:20 - Jeszcze my jesteśmy.
Smutno bez Ukochanego mogę sobie wyobrazić.
Ale może to dobry moment na ostre zabranie się za swoje priorytetowe sprawy.A jak ON wróci to zobaczy,że nie obijałaś się.
Wiem ,że nie można Cię pocieszyć ale mimo wszystko staraj się uśmiechać.To też spalanie kalori.
Buziaczki:)))
gaga1968 21 kwietnia 2008 12:04
© 2008 odchudzanie.org.pl | odchudzanie.org.pl - Diety opracowywane przez specjalistów | Nota prawna | Kontakt