aila
 | Jak wiadomo, odchudzanie najlepiej poprzeć ruchem. Dziewczyny, ciekawa jestem, jaki rodzaj sportu sprawia Wam najwięcej przyjemności, czego macie już dość, co planujecie na wiosnę? (Uwaga poboczna: tak, wiem, że dużo pań na forum jest ode mnie o naście lat starsza, ale większość wydaje mi się tak młoda duchem, że już zawsze będę pisać per "dziewczyny". Panie wybaczą. :D) A wracając do tematu: ile czasu dziennie poświęcacie na ruch i jak intentywnie ćwiczycie? I nie pytam tu, jaką macie kondyncję i ile brzuszków wyciśniecie z siebie w ciągu minuty, tylko o prostą zależność: do maksymalnych zakwasów, czy byle przetwać? :) Ja sama przyznaję, że siłownia zaczyna mnie nudzić, bo co to za frajda przez ponad godzinę dreptać/pedałować ze wzrokem utkwionym w telepudle? :0 Liczenie powtórzeń na przyrządach też mnie ostatnio nuży. Basen za to podoba mi się coraz bardziej, bo widzę, że robię postępy, a dodatkowo od zimnej wody wzrosła moja odpoprność - chodzę regularnie od października i ani razu nie dostałam nawet kataru. Aha, zapisałam się jeszcze wczoraj na aerobik i dziś nie mogę ruszyć ręką ani nogą. :0 Przede mną jeszcze dużo pracy nad poprawą kondycji. :D Z utęstnieniem czekam wiosny, by wyjąć wreszcie ukochany rower i zacząć długie wycieczki z prawdziwego zdarzenia, wśród świergolących ptaszków i zielonych drzew. :) Ok, rozpisałam się trochę. Teraz Wasza kolej. :) Zareklamujcie to, co lubicie najbardziej, albo ponarzekajcie, wedle woli. :P 2008-03-05 12:43:38 odpowiedz |
gaba
 | Ja zgadzam się z paniami wypowiadającymi się przedemną - basen to jest to! Relaksuje, odchudza, pocisz się a nawet nie czujesz, wychodzisz taka lekka i wypoczęta. Sam zalety, jedna wada - klaur sportowy ;/. Natomiast ja jeszcze lubie step, salse i stretching. Polecam również boks. Dla pań które czują się elegantkami i uważają, że walenie w worek to nie dlanich, polecam aero boks. Daje kopa, pracują wszystkie mięśnie, "walczy" się przy muzyce co daj większego poweru ;), i najważniejsze nie bije się koleżanek tylko powietrze, no po prostu miodzio. Aha no i aerobik w wodzie, pomaga wzocnić technikę w pływaniu, nie jest taki męczący, a kalorie lecą :D. 2008-05-16 20:24:10 odpowiedz |
agag
| POLECAM SPINING!!!!
ja tez nigdy nie lubiłam siłowni, biegania itp bo zawsze nudzilo mnie to po kilku dniach!!! Siostra namowila mnie na spin i od 4 msc nie wyobrazam sobie tygodnia bez 4 trenisngów na spinie :))) to jest boskie. na poczatku bylo ciezko ale nie jest nudnie a po godzinie czlowiek wychodzi tak mokry, że az sie chce pójśc znowu na zajecia. jest tego wada!!! spinu nie ma w mniejszych miejsowościsch :((( pozdrawiam i polecam 2008-03-13 14:04:05 odpowiedz |
persefona86
 | Witam :)
Mi najwięcej przyjemności sprawia basen:) Próbowałam biegać, nawet było ok, ale po pewnym czasie zaczyna strasznie nudzić. Poza tym biegając od razu robię się czerwona, źle się czuję kiedy ludzie oglądają się za mną z uśmiechem. Ostatnio kupiłam sobie rower stacjonarny. Licznik pokazuje że spalam 800 Kcl dziennie, ale jakoś na wadze mi się to nie odbija :(
Przez rok brałam tabletki hormonalne, przytyłam po nich 15 kilo i teraz za nic nie mogę tego zrzucić :( Zaczełam regularnie chodzić na basen, może to coś da.
Najgorsze jest chyba jednak to, że mój narzeczony w ogóle nie przyjmuje do wiadomości, że jestem przy kości. I tym samym wpyla sobie o 22 pięć kanapek siedząc naprzeciw mnie i oglądając telewizję. Coś strasznego, i jak tu mieć silną wolę... :(
Pozdrawiam serdecznie:) 2008-03-09 23:41:30 odpowiedz |
misiek_23
| Cześć,
Mimo, że post nie skierowany do mnie, pozwolę sobie dorzucić 3 grosze:)
Ja osobiście uwielbiam basen - pływam "automatycznie" i mam przez to czas pomyśleć o czymś przyjemnym, powtórzyć w pamięci materiał na kolokwium, posłuchać radia (jak zagadam z ratownikiem, żeby włączył:) ).
Oprócz tego, polecam weekendowe wyprawy za miasto, najlepiej w góry. Ruchu mnóstwo, jedzenia brak, a widoki cudne! A jeśli gór nie ma, to nawet na równinach można przejść i ze 30km w jeden dzień spacerowym tempem. Śpiew ptaków, tudzież ulubionego wokalisty w słuchawkach rekompensuje ew. nudę :)
No ale, do tego trzeba mieć duszę podróżnika:) Jest jeszcze jeden sport, który sprawia dużo przyjemności, ale cóż, do tego potrzeba dwojga chętnych :)
Zawsze pozostaje też noszenie cegieł na budowie :P
Pozdrawiam! 2008-03-05 13:14:12 odpowiedz |
aila
 | Dopiero po wysłaniu wspisu dotarło do mnie, że dyskryminuję panów, którzy też przecież stanowią jakiś procent tego forum. Przepraszam, to się już nie powtórzy. :DD
Odnośnie basenu - mam to samo. :) Podczas pływania często ćwiczę umysł i liczę różne rzeczy w pamięci, np. dzielenie liczb czterocyfrowych przez trzycyfrowe, do kilku miejsc po przecinku. :D Nie wiem, skąd mi się to wzięło, ale weszło w rutynę, pomaga wyrównać oddech (pływam przede wszystkim kraulem) i nieźle zabija czas, zwłaszcza jeśli się pomylę i muszę liczyć od nowa. :D
Góry uwielbiam, ale mam do nich szmat drogi, podobnie jak do najbliższego fajnego lasu - tylko rowerem da się dojechać i jeszcze tego samego dnia wrócić. Niestety, takie to są uroki mieszkania w dużym mieście, a park to mimo wszystko nie to samo. Zazdroszczę Ci możliwości częstego odbywania takich fajnych spracerów. :) I naprawdę uważam, że to super, że mimo dodatkowego ciężaru, który musisz na sobie dźwigać, sport nie jest Ci wstrętny, wręcz przeciwnie. 30 km w jeden dzień przerasta czasem i szczupłych, jeśli to lenie - nie to co Ty. :) Z takim podejściem do życia na pewno uda Ci się schudnąć. :)
Dodatkowy sport, o którym wspominałeś, też niezły, ale ostatnio chętnego (takiego na stałe) mi brak, a szkoda. :D
Cegły na Twoim miejscu rozważyłabym na poważnie - facet jesteś, z racji wagi pewnie całkiem silny, a dodatkowo budowlańcom nieźle płacą. :P 2008-03-05 13:55:05 odpowiedz |
misiek_23
| Wychodzi na to, ze masz idealne możliwości jednodniowej wycieczki w las! Ja mam daleko wszędzie, ale od czego jest PKS/PKP/autostop... chociaż to ostatnie jakoś kuleje. Może powinienem się wreszcie ogolić?
W basenie polecam śpiewać szanty. Próba koncentracji na nie-utonięciu pozwala spalić dodatkowe kalorie oraz przysłowiowego raka ze wstydu.
Jak znajdujesz czas na takie rozrywki? 2008-03-06 02:04:04 odpowiedz |
JaTruskaffka
| Hej:)
Ja tez uwazam ze basen jest rewelacyjny. Oprocz samego plywania, lub treningow, polecam tez aqua aerobic - mnostwo zabawy i do tego wysilek! :)
A spining to, bez urazy, chyba by mnie zabil:) Ja tam wole joge, plywanie, spokojniejsze takie... no chyba ze grupowy sport - np siatkowka:) to co innego! 2008-03-19 15:21:20 odpowiedz |
elizka
| Mój ulubiony sport to bieganie i steper. Rowerem jeżdżę do pracy codziennie piętnaście kilosów. Rzuciłam palenie 13 mcy temu i dużo duuużo kilo mi przez to przybyło. Dokładnie to 22 kilogramy w ciągu pierwszych czterech mcy niepalenia. Potem przyszedł czas na bieganie w ciepłe dni steper w chłód, no i rower bez wzlędu na pogodę. Od sportu można się też uzależnić, ale czy nie warto??? Zbędne kilogramy to już tylko wspomnienie, a we mnie wieczna wiosna. Sport to zdrowie. 2008-03-19 15:54:23 odpowiedz |