Forum

nowy profil regulamin

Administrator portalu odchudzanie.org.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Więcej informacji. Regulamin forum odchudznie.org.pl

Forum » Diety » nasze codzienne sukcesy i porażki- razem raźniej

Diety - nasze codzienne sukcesy i porażki- razem raźniej

katesia
katesia

Witam, chce załozyc wateczek- bo powiem szczerze ze blogów jest juz tyle ze trudno do wszystkich zajrzec i na dodatek cos napisac....

moze spróbujemy na forum- ciesyzc sie nawzajem z naszych sukcesów, wspierac sie w tych cięższych chwilkach, radzic sobie nawzajem ...

moja waga poczatkowa- 78, dzieki diecie Gabonka (wielki ukłon w Twoja strone Gabonku) udało mi sie zrzucic az 3 kilo, ale grzechy przy komunii synka- spowodowały ze mój bilans- to 77 czyli 1 kg w dół.

Wczoraj miałam załamkę, ale dzieki Wam dziewczyny udało mi sie wyjsc z dołeczka i dzis na nowo zaczynam cos ze soba robic....
czytając blogi , i rozmawiając z Wami widzę ze grzechów mam wiele, za wiele...ale powoli bede je eliminowac.
jak narazie chce wyeliminowac nocne podjadanie i słodycze (w takich ilosciach, bo jak skosztuje kosteczke czekolady to nie umre- choc bede sie starała nie robic tego).

Mam nadzieje ze uda nam sie stworzyc "nasz" wspólny" wątek , w którym bedziemy codziennie gadac..

pozdrawiam i czekam na Was.
2008-05-20 13:09:42

odpowiedz
katesia
katesia

mam nadzieje ze jakos ruszymy...choc wiem- nic na siłe...

dzis mam dzien w którym glownym składnikiem jest kasza gryczana.
a zdązyłam juz zjesc- wiejski serek z kilkoma truskawkami, pół pomidora , klika grzesznych słonych paluszków-tak sobie pogryzałam z córeczką, az sie kapnełam ze mam je w reku- i skonczyłam.
w planach- jogurt naturalny i warzywa na patelnie z kasza gryczaną.
oczywiscie duuuuzo picia,
grzech na który sobie pozwalam- to capucino-jestem chyba uzalezniona...kiedys byłam kawoszka, ale teraz karmię piersia wiec kawe zastąpiłam capucino.

dzis troszke kiepski dzien na odchudzanie- bo nie planuje wyjscia z domku- ze względu na pogodę, oprócz tego "mam lenia" a w takie dni fajnie cos pochrupac....moze jednak uda mi sie tego nie robic...
2008-05-20 13:56:07

odpowiedz
foka56

Napisałam się jak głupia i wszystko wsiąkło!!!
2008-05-20 17:23:44

odpowiedz
foka56

Witaj! Świetny pomysł. Ja właściwie nie stosuje diety z recepty. Wymyślam coś swojego. Śniadanie - do wyboru:
- średni pomidor+ogórek małosolny(ew surowy)+100 g chudego twarogu+1 łyzka kefiru - kroję w
kosteczkę, dodaję poszarpane 2 liście sałaty
- warzywa jak wyżej, ale + 2 plasterki chudej drobiowej wędliny
- warzywa j.w. + jajko na twardo lub na miękko

Obiad - gotuję zupę na chudym kawałku mięska + warzywa, a potem wypijam kubeczek zupki i zjadam kawałek miesa

pomiędzy posiłkami: 2xdziennie pół grapefruita lub rozmrożone owoce (mieszanka kompotowa, truskawki, sliwki, wisnie)- mała miseczka lub pomarańcza lub duży plaster arbuza

Popijam wodę mineralna z cytryną i soki świeze z marchwi, pomarańczy
2008-05-20 17:21:43

odpowiedz
katesia
katesia

Foczko- bo odpowiedzi pojawiaja sie z opóxnieniem- mnie tez to wkrzało, ale juz zauwazyłam ze po jkams czasie jest oki...

a jakie efekty daje Twoja dietka? bo widze ze kalorycznie jest niska wiec chyba dobre...

a ja zaraz nbede dusiła warzywka z kostką mięsą knora-i z czystym sumieniem moge tego zjesc sporo bo kcal ma bardzo mało i na wieczór tez mozna podjesc :), ewentualnie jeszcze jogurt nat z odrobina otrąb-ale to w przypadku wzmozonego ssania...


moze jak nie padne za wczesnie to spróbuje pochodzic na stepperze...ale jak narazie to tylko może....
2008-05-20 17:48:51

odpowiedz
foka56

Efekty - 12 kg w 7 tygodni. Nieźle, ale było z czego zrzucać. Teraz mnie przystopowało:). Mam jeszcze jeden smakołyk: młodą cukinię kroję wzdłuż w plastry gr. ok. 1 cm, smaruję oliwą (łyżeczka) wymieszaną z sosem sojowym, posypuję granulowanym czosnkiem i odrobiną soli i odstawiam na godzinę. A potem - na grilla!!! W złą pogodę może być grill w mikroweli. PYSZNOŚCI!!!
2008-05-21 00:19:58

odpowiedz
katesia
katesia

wow-Foczko- jestem pod wrazeniem, 7 tyg i 12 kilo.....jak ja bym tak chciała, ale chyba wciąz mam za słaba mobilizację. Oprócz tego chciałabym zmienic sposób zycia, odzywiania-tak na stałe...aby nigdy nie wrócic do tego co jest...,a to chyba nie jest proces krótkotrwały.
2008-05-21 09:05:58

odpowiedz
gorgola

mnie jest łatwiej zmobilizować się teraz do odchudzania bo syn już na tyle samodzielny że nie muszę poświęcać mu każdej chwili. Poza tym mam za sobą tyle nieudanych prób i efektów jo-jo że sama jestem na siebie wściekła!!! Więc postanowiłam że tym razem musi się udać. Gdy policzę te wszystkie kilogramy które już zrzuciłam a które wróciły to mogłabym obdarzyć piękną szczupłą sylwetką kilka kobiet.:)
Moja determinacja i ogromne wsparcie wszystkich dziewczyn tutaj = sukces. Ja to po prostu czuję że tym razem będzie dobrze, ale muszę uzbroić się w cierpliwość...
Co do diety to pewnie nie jest najzdrowsza bo dzisiaj np. zjadłam trochę piersi z kurczaka- pieczonego to co zostało synowi na talerzu:) i to wszystko. Dieta gabonka spowodowała że skurczył mi się żołądek i rzadko bywam głodna. Niewiem czy będę jeszcze coś jadła - w razie napadu głodu mam młode marcheweczki już obrane żeby co innego nie skusiło:)) Generalnie zawsze odchudzałam się drastycznie bo nie potrafię inaczej- muszę mieć poczucie, że coś konkretnego robię, coś poświęcam. Więc chodząc wiecznie głodna mam poczucie misji jak męczennica którą czeka wielka nagroda...:)) 5 posiłków dziennie nawet bardzo skromnych zburzyłoby w mojej świadomości stan odchudzania i bardzo szybko wróciłabym do starych nawyków. Przerabiałam to nieraz... A przede wszystkim od dziecka nie znoszę śniadań - jedzenie jest wtedy dla mnie bez smaku więc się nie zmuszam a i tak chudnę jedząc 2 posiłki dziennie. Jeżdżę na rowerku i jakoś leci.Za słodyczami na szczęście niespecjalnie przepadam- jem okazjonalnie- za co dziękuję niebiosom:)
2008-05-20 19:17:53

odpowiedz
katesia
katesia

Gorgolko-ja podobnie sie odchudzała, ale atakowały mnie ataki wilczego głodu(przewaznie w nocy-po całym dniu nie jedzenia)-a co sie z tym wiąze, zamiast waga spadac- powoli rosła, oprócz tego naczytałam sie tyle mądrosci- podobno jak nie ma kilku posiłkow dziennie to rozwala nam sie metabolizm i zwalnie spalanie kalorii-oczywiscie wymądrzam sie teoretycznie, bo sama wiesz jak u mnie to sie odbywa....
zamiast planowanego zdrowego posiłku zjadłam kilka placuszków sodowych...dobrze oczyszczają, ale niestety to mączny podukt....no cóz, jutro bedzie lepiej

noc przede mną- oby nie było podjadania...


pozdrawiam i żcze miłej nocki
2008-05-20 20:35:07

odpowiedz
atina83

Kobitki czy możecie mi napisać diete gabonka. Bardzo bym chciała ją sprubować. Ja mam też bardzo rozepchany żołądek i ciągle czuje głud i podjadam.
2008-05-20 22:51:32

odpowiedz
katesia
katesia

Atinko- rada dla Ciebie- duzo wody , a kazdym razem jak masz ochote cos przekąsic to wypij chcoby 5 duzych łyków wody.
2008-05-21 08:13:10

odpowiedz
foka56

Dziewczyny, już się dzielę tą dietą, ale powtarzam ona nie moze trwać dłużej, niż tydzień, potem dopiero po miesiącu. Ta dieta oczyszcza organizm z toksyn, ale tez pozwala super zrzucić wagę. Jemy dowolną ilość produktów, często i nie chodzimy głodne.
I dzień- same owoce, w obiad -banan (by dostarczyć potasu )
II dzień - warzywa (surowe, gotowane)
III dzień - ryż, kasze
IV dzień - kurczak gotowany, drób (dowolna ilość ), wędlina drobiowa
V dzień - dużo soków warzywnych, owocowych, pieczywo chrupkie,
ryżowe, płatki kukurydziane, chrupki kukurydziane
VI dzień - nabiał (jogurty naturalne, owocowe, ze zbożami, ser
chudy, maślanka, kefir itp).
W tym czasie duuuużżżżżoooooo pijemy wody, herbat, soki,kawa bez cukru. NIe ograniczać jedzenia, co najmniej 5 posiłków, gdyż organizm trawiąc spala kalorie. Kolejność dni dowolna, można zmieniać !(Skopiowane z blogu Gabonka)
2008-05-21 00:15:11

odpowiedz
katesia
katesia

hajka- witam w ten deszczowy dzionek.
Faktycznie diata Gabonka jest dobra, ale trzeba miec duzo samozaparcia aby ja przetrwac- brzmi fajnie, ale dwa pierwsze dni sa docys cięzkie....mi udało sie raz ją zastosowac- teraz czekam na 2 czerwca wtedy zaczynam z wieloma dziewuszkami...

jakie plany na dzisiaj?
kasza jeczmienna, piers z kurczaka, warzywa na patelnie i jogurty naturalne, acha jeszxcze pomidorki z cebulką- rozkład- jak sie uda...bo przy mojej gromadce trudno cokolwiek zaplanowac....
2008-05-21 08:11:44

odpowiedz
katesia
katesia

ja juz po sniadankach- na pierwsze serek wiejski z pomidorkiem , na drugie wasa trzy zboza z wedlina z indyka- dwie kromki. Dusza mi sie warzywa na obiadek.....bo cos dzis głodna piesko jestem, a warzywka to samo dobro...
2008-05-21 12:34:03

odpowiedz
foka56

Przypomniałam sobie o smakołyku, jaki robiłam dla córki, kiedy jeszcze pływała. Ziarno pszenicy ( z ekologicznej uprawy, do kupienia w sklepie ze zdrową zywnością) ugotować na prawie miękko ( na 2-3 dni trzeba 3-4 garście, przechowywać w lodówce, a dodatki przyrządzać na bieżąco). Do tego: 3-4 pokrojone suszone morele (mozna wcześniej sparzyć, żeby zmiękły), kilkanaście rodzynek, pokrojone w kostkę 2 jabłka, gruszka, kiwi, w sezonie czereśnie, wiśnie. Wymieszać i wcinać.
2008-05-21 20:19:15

odpowiedz
katesia
katesia

oj to taka słodka rozkosz ...mniami


a ja dołuje sie swoja głupotą..... mój mąz dzis póxno z pracy wraca...wyszedł ok.7 a wróci moze o 22 i ja siedze i...oprózniam szafke ze słodkosciami...
mam ochote kląc, gryźć, drapac i ......płakac...dwa dni mi sie udało ładnie jesc a dzis....
szkoda na mnie słow, na moja głupote- bo jestem świadoma tego co robie, ale jak dziecko- zachcianka jest wazniejsza od rozumu....

musze sobie znalexc cos do chrupania na takie wieczory, bo jak tak dalej opójdzie to mój suwaczek zacznie isc w drugą strone....
2008-05-21 21:00:31

odpowiedz
sophia71
sophia71

Jak masz ochotę na słodkości to weź kostkę gorzkiej czekolady , włóż pod język , potrzymaj chwilke i wypluj. To powinno wystarczyć.
2008-05-22 11:21:32

odpowiedz
foka56

Obieraj sobie codziennie ze 3 marchewki i kalarepkę, pokrój na małe kawałki (na 3-4 gryzy) i chrup!!! Ja jem grapefruity - obieram jak pomarańcz i jem po 1 cząstce. Dobre jest kiwi i melon. Łapska precz od szafek ze słodyczami!!! Po prostu ich nie kupuj, nie trzymaj w domu!!! U mnie są tylko suche herbatniki (petity), a i to niewiele. Już mnie nie ciągnie do slodkości. Dzisiaj ugryzłam słodką bułkę z makiem (swojemu slubnemu podkradłam) i była za słodka, a ten jeden gryz mnie zapchał!
2008-05-21 22:08:58

odpowiedz
katesia
katesia

Foczko a po jakim czasie ci przeszło z tymi słodyczami?
dzięki za radę- jutro lece kupic to i owo do chrupania bo inaczej to bedzie kiepsko.....

dzis dietka oki, choc zjadłam leczo zabielone mąką ( mój małzonek robił :), wiec nie pozwolił odmówic...ale bez dodatków-tzn tylko z pieczywaem chrupkim.

Trochę płyny mi szwankują ale to dlatego ze ddzis sporo byłam poza domkiem...
2008-05-22 16:57:39

odpowiedz
monika85
monika85

mam pytanko czy wtrakcie diety można zażywać witaminki typowe na cele,włosy i paznokcie?
2008-05-23 18:53:46

odpowiedz
malpka

Ja bardzo chciałabym zastosować dietę Gabonka ale zaczęłam chodzić do liceum i nie dam rady niestety:( Jestem skazana na to co moja mama ugotuje.
Rano zjadam szybko 2 kromki chleba, w szkole jabłko lub chlebl, do domu wracam ok 16 i jem obiad, a wieczorem staram sie nie jeść nic lub małego pomidora. Żałuję że nie jem regularnie:(
Macie dla mnie jakąś radę? Chciałabym się pozbyć paru zbędnych kilkogramów. Podziwiam Was za Wasze osiągniecia. W wakacje starałam sie mniej jeść codziennie ćwiczyłam i nic nie schudłam, a nawet 2 kilko przytyłam:(
Nie wiem co już robić:(
2008-09-05 20:04:46

odpowiedz
ag_f

Też chodze do LO, gdzie jestem od 6.30-16 (liczać z dojazdami). Też nie mogłam się przyzwyczaić, cięzko było jeść regularnie, a kiedy wracałam po szkole wygłodniała to wcinałam konia z kopytami.

Od paru dni, od kiedy się odchudzam, podeszłam do tego racjonalnie. Rano jem lekkie śniadanie, tak, żeby nie rozepchać żołądka. W szkole- dwa malutkie jabłuszka (na 3 i 6 przerwie;)), po 16 obiad jednodaniowy, a na kolacje jakaś sałatka, ale coś lekkiego bez węglowodanów i tłuszczów.

Polecam 10 minut przed każdym posiłkiem wypić szklankę wody, żeby trochę oszukać nasz brzuszek, wtedy naprawdę mniej zjemy.

Pamiętaj- im częściej, a mniej- tym lepiej. Powodzenia!

PS Jutro idę się zważyć... ależ się boję, że nic nie ruszyło!
2008-09-30 19:26:45

odpowiedz
dietka

JA PODOBNIE ZAUWAŻYŁAM, ŻE CHUDNĘ W MOMENCIE, KIEDY PRZESTAŁAM SIĘ ODCHUDZAĆ, TYLKO ZACZEŁĘAM JEŚĆ REGULARNIE - BEZ FAZ Z WYGŁADZANIEM SIĘ. SPRÓBUJCIE, MOŻE I NA WAS TO PODZIAŁA.
PRZED PRACĄ ŚNIADANIE, W PRACY LUNCH, PO PRACY DOBRA KOLACJA I ŻADNEGO PRZEGRYZANIA POMIĘDZY (CHYBA ŻE DOBRE JABŁKO, CZY KILKA ŚLIWEK. ACHA - JEDYNE DO CZEGO SIE ZMUSZAM TO PICIE WODY LUB HERBATEK ZIOŁOWYCH... TO NAPRAWDĘ SPRAWDZONE - POLECAM
2008-10-02 09:48:39

odpowiedz
dietka

JESZCZE POWIEM O REZULTACIE - 3 KG W CIĄGU PÓŁ ROKU.
SCHUDŁAM Z 64 NA 61 (WZROST 170).
2008-10-02 09:50:26

odpowiedz

© 2008 odchudzanie.org.pl | odchudzanie.org.pl - Diety opracowywane przez specjalistów | Nota prawna | Kontakt