Forum

nowy profil regulamin

Administrator portalu odchudzanie.org.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść wypowiedzi zamieszczanych przez użytkowników Forum. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną. Więcej informacji. Regulamin forum odchudznie.org.pl

Forum » Moja historia » Cześć

Moja historia - Cześć

nikozja

Przyszła kolej na mnie. Nigdy nie bylam szczupła zawsze mialam na koncie parę kilo za dużo, ale dwa lata temu udało mi sie schudnąć. Niewyobrażalnie dużo- czułam sie wspaniale wszyscy dookoła pytali mnie jak to zrobiłam. Z rozmiaru 40 zeszłam do 36. Wagę utrzymywałam przez 15 miesięcy, po czym zakochałam sie i pofolgowałam sobie z jedzeniem (wróciło pieczywo, słodycze jedzenie wieczorami) i wróciłam do znienawidzonego rozmiaru 40. Mój narzeczony (niedługo mąż w sierpniu 2009 bierzemy ślub) akceptuje mnie ale ja sie źle czuje, strasznie źle nie mogę patrzeć na siebie w lustrze, muszę szybko wrócić do rozmiaru 36 czyli zgubić jakieś 10-15 kg:(((Kiedyś sie udało teraz tez tak musi być.Jedyny sposób to ograniczenie spożywanych kalorii i ćwiczenia. Zaczynam od dziś bo niedługo popadnę w depresje patrząc na swoje ciało. Niestety mam tendencje do tycia i muszę uważać na to co jem. Na początku sierpnia idę na wesele i mam nadzieje, ze już będą jakieś rezultaty, chociaż brzuszek mi spadnie:)życzę sobie i wszystkim wytrwałości w walce w gubieniu kilogramów!!!
2008-07-14 08:53:10

odpowiedz
dotii

Ja tez noszę rozmiar 40, mój chłopak akceptuje moją wagę,ale ja jej nienawidzę,czuję się gruba i bardzo nie atrakcyjna, będę ci kibicować ,sama też wzięłam sie za siebie:)
2008-07-20 18:08:46

odpowiedz
nikozja

Jak Ci idzie gubienie kilogramów???mi szczerze mówiąc kiepsko tzn jak jestem w pracy to ok zjadam jakieś małe śniadanie, ale jak wychodzę po 16 to potem u teściowej jest obiadek a potem jakieś ciacho:(i już nie można mówić o żadnej diecie zwłaszcza ze mój narzeczony należy do tych szczupłych i ja usilnie pracuje nad nim żeby przytył chociaż 5 kg wiec co chwile serwuje mu jakieś smakołyki i często sama sie na nie skuszam. Ale koniec z tym od niedzieli zaczynam dietę kopenhaska muszę sobie narzucić ostry reżim bo nic z tego odchudzania mi nie wyjdzie jak dalej będę sie tak oszukiwać. Pozdrawiam
2008-07-24 08:16:06

odpowiedz
Kinga_86

Czytając Twoją wypowiedź miałam wrażenie, że czytam swoją.
Tak to jest jak się mieszka z facetem. Wspólne wypady, jedzenie na mieście, albo chociażby gotowanie późnym wieczorem gdy się wróci z pracy- to wszytko jest zabijające. Mój facet twierdzi , że kochanego ciałka nigdy dość, że ja mu się taka pełniejsza wręcz podobam bo np mam obfitszy biust. A ja na każde takie jego pocieszanie mam ochotę płaczem wybuchnąć bo wydaje mi się , że on to mówi z litości i dlatego, że mu nie wypada mówić inaczej, a tak na serio to , że się mnie wstydzi np. przed kolegami albo że chciałby się chwalić jaką ma szczupłą kobietę. Nie oszukujmy się, mężczyźni są wzrokowcami i dla nich liczą sie wrażenia estetyczne. O ile pełniejsze kształty są w porządku o tyle nie ma nic seksownego w wylewającym się zewsząd tłuszczu.
2008-07-16 17:49:20

odpowiedz
nikozja

Dziś właśnie przyszły mi dwie zamówione sukienki z allegro:)sukienki extra tylko, że ja w nich wyglądam nie tak jakbym sobie tego wymarzyła-nie da sie ukryć mam te parę kilo za dużo:((( dlatego nie pozostaje mi nic innego jak zacząć drakońską dietę....Dla siebie i dla swojego narzeczonego- chce znowu czuc sie dobrze we własnej skórze mniejszej o dwa rozmiary!!!
2008-07-16 19:48:48

odpowiedz
KAS

ja od 10 lat jesteem na diecie ale utrzymuje swoja wage ,niestety trzeba sie poswiecac ,nie jadam miesa ani pieczywa makaronow praktycznie jem owoce (nie wszystkie )i warzywa nie pijam napojow gazowanych ani nie jem slodyczy ALE ZYCIE DO D..Y
2008-07-16 19:29:32

odpowiedz
Kinga_86

I to mnie wałśnie martwi. OK poświęcę się, schudnę ale przecież to nie koniec...To dopiero początek. Potem są mega zmagania z utrzymaniem osiągniętej wagi, a jeśli ktoś ma skłonności do tycia to, jest to walka w całym życiu praktycznie.
A ja jakoś tak się zaprogramowałam, że jedzenie daje mi szczęście - serio! Jestem strasznym łasuchem, strasznym smakoszem i nie wyobrażam sobie życia tylko na sałatkach, na owocach i warzywach. Ja potrzebuje czasem wypić wino, iść na pizze bądź kebab, zjeść kawałek ciasta. Koleżanka( chuderlak) tłumaczy mi: " to tylko kawałki jedzenia, to nie nie daje Ci szczęścia, to tylko dodatkowe kalorie przez które będziesz płakać " a mi tak ciężko sie powstrzymać.
Dziś kochane mój trzeci dzień na owocach , warzywach, jogurcie naturalnym i wodzie mineralnej. Życzcie mi powodzenia bym wytrwała
2008-07-17 10:03:12

odpowiedz

© 2008 odchudzanie.org.pl | odchudzanie.org.pl - Diety opracowywane przez specjalistów | Nota prawna | Kontakt