Forum » Moja historia » idealna waga
| magda90 | witam wszystkich walczacych z waga :) opowiem wam swoja historie o zwalczaniu kilogramow i o ciezkiej pracy nad soba... no wiec mam 18 lat 165 wzrostu i aktualnie waze 53kg. od kad pamietam nigdy nie akceptowalam siebie i tego jak wygladam. kiedy bylam mlodsza nie przywiazywalam do tego az takiej wagi...lecz kiedy sie dorasta wszystko sie zmienia - podejscie do zycia do tego aby zostac zaakceptowanym przez srodowisko itd. zreszta sami wiecie - telewizja i te wszystkie kolorowe czasopisma ukazuja nam jakze idealne kobiety. i w koncu ja zastanawialam sie dam tym "dlaczego ja tak nie wygladam"... nie umiemy trafnie ocenic tego ze jednak idealow nie ma. wszystko jest zasluga operacji plastycznych lub dzielem photosopa ALE nakrecasz sie coraz bardziej. pierwsze podejscia byly nietrwale. cwiczylam ale nadal jadlam ile wlezie :D myslaam ze troche ruchu pozbawi mnie wszystkich kompleksow. wazylam 57-58 kg. niby norma ale ja dalej nie bylam zadowolona z odstajacego brzuszka i masywnych nog. przez jakis okres czasu faktycznie cwiczylam regularnie - biegalam. ale nadal wpychalam w siebie "smieciowe" jedzenie. waga zatrzymala sie na 56kg. desperacko staralam sie cos zrobic ze swoja waga... to stalo sie moja obsesja. kiedy zaczelam prace wszystko wydalo sie latwiejsze. wstawalam o 6 rano jadlam miseczke platkow owsianych lub musli pilam kubek kakao. jechalam do pracy... 12 godzin ciezkiej pracy... jakas przerwa na jablko albo banana i do domu. na poczatku bylo latwo...lecz dopadlo mnie zmeczenie. zaczelam sie czuc coraz gorzej i gorzej...moj organizm byl wyczerpany. kiedy bylam w domu nie mialam juz sily na nic innego niz tylko walnac sie do lozka...i nastepny dzien wygladal tak samo. czasem zamiast jablka po poludniu pilam jakis jogurt i to bylo wsyztko. faktycznie!! zrzucilam troche.wazylam 50kg. wszystkie ciuchy byly na mnie za luzne. to bylo niesamowite. lecz nie wszystko bylo takie cudowne jak by na poczatku wygladalo. zatrzymal mi sie okres...skora zrobila sie wyschnieta....wlosy jakies lamliwe. bylam bez zycia !! zupelnie....czulam sie strasznie. ale najwazniejsze wtedy bylo dla mnie zachowac wage. kiedy przestalam pracowac i wrocilam do domu - wrocilo tez jedzenie :D nie moglam sie oprzec kuchni mojej mamy. na szczescie mam teraz wiecej wolnego czasu zeby cwiczyc regularnie moze i z 50 kg zrobilo sie 54 ale czulam sie naprawde dobrze fizycznie. niestety psychicznie jest gorzej... nadal nie moge patrzec w lustro bo widze tylko kolejne niedoskonalosci. staram sie jesc mniej ale nie do przesady...cwicze dwa razy dziennie... z jednej strony zrobila bym wszystko zeby wazyc znowu 50kg albo i mniej ale z drugiej boje sie troche o wlasne zrowie...dlatego dziewczyny chudnijce z glowa to naprawde nic trudnego - ciezka praca w koncu sie oplaci. dlatego jezeli macie slaba psychike nie probujcie walczyc same ze soba. najlepiej niech ktos nad wami czowa i wspiera was bo ta ciagla kontrola doprowadzi was jeszcze do jakiejs powaznej choroby. ja nadal nie miesiaczkuje. przydalo by sie udac do lekarza ale za bardzo sie boje. z utesknieniem wyczekuje czerwonej plamki ;) nie jestem kolejna osoba ktora chce sie madrzyc sama nie idac za dobrymi radami ale chce sie tylko z wami podzielic tym co sama przeszlam i mam nadzieje ze wszystkim wam uda sie kiedys spojrzec na siebie i powiedziec "jestem taka...i taka siebie kocham i akceptuje" powodzenia !! |
| isostego | Witam! |
| magda90 | to sie staje obsesja bardzo powoli :D popadamy w paranoje. czy tylko my kobiety tak mamy??oczekujemy od ludzi tego ze beda nas podziwiac za figure...ale kiedy juz zaczynaja nam prawic komplementy to czujemy sie urazone. ze mowia tak zeby nas nie urazic lub probuja byc mili... i to wszystko wydaje sie takie nieszczere |
| isostego | Nie jestem lasa na komplementy - wlasciwie wcale sie opinia ludzi nie przejmuje-moja waga-moja sprawa ;) |
| Agnieszka | Powiem ci że masz racje lepiej mieć troche ciała za dużo ale być szczęśliwym, trzeba cieszyc sie z tego co sie ma a nie wpędzać sie w kompleksy . Co z tego że innym możemy sie nie podobać? To ich problem nie nasz, ważne że nam jest z tym dobrze ijak nie będziemy myśleć (co inni pomyślą ) to będziemy szczęsliwi. Pozdrawiam. |
| nikozja | Mogę Ci odpowiedzieć na to pytanie z własnego doświadczenia. od dziecka byłam lekko puszysta i jak dorosłam udało mi schudnąć. Jak sie wtedy wspaniale czułam, nie da sie tego opisać jak zniknęły te kilogramy i ja jakbym narodziła sie od nowa. Teraz troszkę mi przybyło i czuje sie fatalnie. Pofolgowałam sobie z jedzeniem i mam za swoje. Mimo tego, ze jestem szczęśliwe zakochana i w życiu prywatnym mam jak w bajce to moja nadwaga mi przeszkadza. I zdecydowanie wole być szczupła- nawet jeśli to oznacza pewne wyrzeczenia!!!Pozdrawiam |
© 2008 odchudzanie.org.pl | odchudzanie.org.pl - Diety opracowywane przez specjalistów | Nota prawna | Kontakt